Od Sandomierza do Płocka. Projekt Wischła z przystankiem w Puławach

Share your love

Posłuchaj artykułu

Wisła odsłoniła swoje dno, a jej poziom jest tak niski, że na wielu odcinkach można przejść przez rzekę pieszo. Podróżnik i społecznik Jan Dąbrowski postanowił sprawdzić, jak daleko da się przejść korytem największej polskiej rzeki. Ruszył z Sandomierza. Jego celem jest Płock. Po drodze przemierza setki kilometrów, dokumentując skalę suszy i pokazując Wisłę z perspektywy, której na co dzień nie oglądamy.

To nie jest zwykła wyprawa. Jan Dąbrowski chce zwrócić uwagę na problem, o którym w Polsce mówi się coraz częściej, ale którego skali wielu ludzi wciąż nie potrafi sobie wyobrazić. Dlatego zamiast płynąć Wisłą, postanowił nią… iść.

Trasa prowadzi z Sandomierza przez Puławy i Warszawę aż do Płocka. Łącznie podróżnik zamierza pokonać około 300–400 kilometrów, w dużej mierze poruszając się po odsłoniętym dnie rzeki, płyciznach i piaszczystych łachach.

Jak sam podkreśla, chce w ten sposób pokazać problem suszy nie za pomocą wykresów i liczb, ale poprzez własne doświadczenie. Każdy kolejny kilometr jest bowiem dowodem na to, jak bardzo zmieniła się rzeka.

Wyprawa prowadzi przez miejscowości, które doskonale znają Wisłę. W czwartek podróżnik przechodził przez Puławy.

Podziel się swoją opinią

Dodaj komentarz